środa, 30 czerwca 2010

WAKACYJNO POKEROWY BLOG CIHEGO

Witam nazywam sie Adrian Ciszek mam 29 lat w pokera gram od lat 3ch .
Mieszkam w Krakowie . Zaczynałem od wpłacenia 100 $ na bossmedie i w sumie to byly wszystkie zainwestowane w pokera przezemnie pieniądze .

Powoli zaczynajac od nl 25 piołem sie w góre przechodząc szybko do nl 100 tam sie zaczymalem na dłużej . Obecnie gram nl200 - 400 w wiekszosci full ringi oraz trohe omahy H/L . Live pozwalam sobie na wiecej fantazji grywając od czasu do czasu nl 500 -1k$.

Jesli chodzi o sukcesy turniejowe to poprzedniej zimy udalo mi sie zająć 4te miejsce w everest poker cup w salbach i scashować 15k$ , nie jest tego może duzżo jak na 3 lata gry , ale jestem graczem głównie cashowym a nie turniejowym .

OK tyle histori czas na ciekawsze rzeczy czyli wyjazd do Vegas.

Razem z Rafałem Fact or Fiction Arentem oraz Krsztofem Zajacem alias Grubeuszem postanowiliśmy iż w tym roku wybierzemy sie właśnie tam na wakacje . Znamy sie od dawna , razem graliśmy w magic the gathering , kolekcjonerska gre karciana . Jest to taka smieszna gra z orkami i smokami w kturej cena pojedynczych kart dochodzila nawet do 1k$ . Jednak nie dajcie sie zwieść pozorom , granie w nią wymaga strategicznego myślenia a większość graczy magicowych ewoluowała w całkiem dobrze sobie radzących zawodowych pokerzystów.

Ok tyle o smokach przejdzmy do wakacji .

Akurat tak sie zlożylo ze każdy znas zaliczył solidny upswing w tym roku więc humory dopiywaly a na pokerowych kątach leżaly gotowe $$$ na podroz .
Jako że chcieliśmy jechac na miesiąc , trzeba było wynając dom a nie hotel więc postanowilismy zorganizować wiekszą ekipe .

Dołączyli do nas Marcin Goral Horecki Rambo Simon , a za tydzien wpada mój kumpel z Krakowa Piotr Wancerz vel Wanpi .

Wynajelismy ży dom 4 mile od centrum , w atrakcyjnej cenie 5k $za miech czyli jakies 200$ za osobo/tydzień . Po krotce :mamy 2 duże salony ,3 łazienki i 5 sypialni . W ogrodzie jest 10 metrowy basden , grill ,altanka a nawet male boisko do koszykowki ,American style babe:)
Dodaj obraz
Poniżej fotki naszej wakacyjnej miejscowki .
















































Dodatkowo jako ze to ameryka i wszedzie jeżdzi sie samohodem postanowilismy trohe zaszaleć i wynajelismy ogromnego mustanga cabrio . Podobno jest niepraktyczny jak to zauważył jeden z naszych kolegow i grzeje w pałe:) , jednak ja uważam żeby poczuć klimat tego miasta to auto jest strzałem w dziesiątke .






























Jesli chodzi o pokera to wiele narazie nie gralem , nie żeby nie bylo gdzie jest tu jak wiadomo ogromny wybór gier jednak po przyjeżdzie dopadl mnie jet lag (czas w wegas -9h) ,jest to bardzo bardzo nierzyjemna sparwa. Organizm czuje że jest 6 rano a tu jest jeszcze jasno i dopiero 21wsza . Jestem typem osoby ktura żeby dobrze grać potrzebuje komfortu psychicznego a ta zmana czasowa zupelnie wytraciła mnie z równowagi .


Sama gra ,bardzo przyjemna dużo turystów no i co ważne wszytkie drinki ,red bule itd za free .Takze zawse pod koniec sesji mozna polużnic lekko gre kilkoma drinami co by sie lepij do domu wracalo :)


Turystcznie mam w planach zobaczyć standardowo tame Hovera i kanion , zaliczyć pare dobrych imprez w tutejszych klubach a jak starczy czasu moze jakiś mały treep do californi . Mimo że to USA i króluje tu Rnb można znalezc perełki muzyki klubowej takiej jak koncert Paula Okenfolda w na który wszyscy mamy zamiar niełlugo się wybrać .



UFF troche sie rozpisałem zajeło mi to jakieś dobre poł dnia . Imprezowo wyjazd oceniam na ogromny EV +++ a jak będzie pokerowo to się okaże , następny update myśle pod koniec wyjazdu . Teraz szybki basen , chinczyk i lets play some poker :)

Pozdrawiam
PS za błedy nie odpowiadam gdyż jestem notorycznym antygrafomanem a na koniec nasze wyjazdowe maskotki :)